Triumf odwagi
W 1909 roku, pierwsza w dziejach ludzkości ekspedycja dotarła do bieguna północnego. Wyprawie przewodził komandor Robert Peary (Henry Czerny), to jemu przypadł w udziale cały zaszczyt i sława. Świat zapomniał o pozostałych uczestnikach wyprawy, w tym o Matthew Hensonie (Delroy Lindo), służącym i pomocniku Peary’ego, bez którego wiedzy i doświadczenia wyprawa nigdy nie dotarłaby do celu. Przypomniano sobie o nim dopiero w 1988 roku, już po jego śmierci. Film nakręcono w autentycznych plenerach Arktyki, na Morzu Polarnym, w wyjątkowo trudnych i niebezpiecznych warunkach. Inżynier Robert Peary marzył o tym, by jako pierwszy człowiek na świecie dotrzeć do bieguna północnego. Marzył o tym, aby stać się kimś wyjątkowym, sławnym i podziwianym, kto dzięki swym zasługom znalazłby się wśród najznakomitszych postaci Ameryki przełomu XIX i XX wieku. Szybko okazało się, że zdobywca bieguna północnego nie może działać sam. Wyzwanie jakie sobie stawiał niosło ze sobą śmiertelne niebezpieczeństwo. W 1890 r. Peary zatrudnił czarnego służącego, Matthew Hensona. To on pomagał Peary’emu w organizowaniu wypraw i uczestniczył we wszystkich podejmowanych przez Peary’ego próbach dotarcia do bieguna. W czasie pobytów na Arktyce Henson nauczył się porozumiewać z tubylcami i prowadzić psie zaprzęgi. To on wiedział jak nakłonić ludność Arktyki do pomocy w wyprawie i jak przetrwać w ekstremalnych warunkach. Henson brał również udział w dziewiątej z kolei, tym razem uwieńczonej sukcesem, wyprawie Peary’ego. Po powrocie do Stanów, Peary znalazł się w centrum zainteresowania opinii publicznej, ogłoszono go narodowym bohaterem, sława odkrywcy towarzyszyła mu aż do śmierci. Nikt nie interesował się Hensonem. Dopiero w 1988 roku postanowiono przenieść jego zwłoki na cmentarz Narodowy i pochować go tuż obok Roberta Peary’ego. Odtąd na obydwu ich mogiłach widnieją słowa „odkrywca bieguna północnego”. Niezgłębioną do dziś tajemnicę stanowi prowadzony przez Peary’ego dziennik wyprawy. W dniu, w którym ekspedycja dotarła do bieguna nie ma w nim prawie żadnych zapisów, a zatem czy wyczerpany do granic ludzkich możliwości i osłabiony wyprawą Peary dotarł do bieguna północnego? A może znalazł się tam tylko Henson. Tego się już nie dowiemy.
